BLOGMaciejBOBROWICZ

  • 0309/2014

    Jak robią TO w Brukseli?

    Ostatnie tygodnie i dni to obserwacja pracy brukselskich dyplomatów .
    Pierwsze co rzuca się w oczy, to drastyczna różnica poziomów pomiędzy nimi, a niektórymi krajowymi "politykami" i politykami, reprezentującymi średniowieczne podejście do negocjacji.
    Dlaczego napisałem "średniowieczne ? Bo średniowiecze to okres w historii kojarzący się raczej z mieczem, a nie stołem negocjacyjnym. Średniowiecze jest też kontrastem dla epoki oświecenia. Twarda obrona stanowisk z jednej strony i szacunek dla "przeciwnika " z drugiej, stanowi kontrast dla "negocjacji " domorosłych krajowych negocjatorów wyobrażających sobie, że poniżanie i upokarzanie drugiej strony okraszone technikami manipulacji jest najlepszym sposobem negocjowania.
    Kiedy w tejże Brukseli negocjowałem niedawno pewne "Ważne Sprawy " pomyślałem sobie, jak wiele "wyzwań " jeszcze przed nami ...
    A "zasady brukselskie " są niekomplikowane:

    • Po pierwsze: masz prawo być twardy i nieustępliwie bronić swoich interesów ale pamiętaj, by szanować innych i ich interesy.
    • Po drugie: nie kłam, bo kłamca traci wiarygodność - niewiarygodny negocjator nie daje rękojmi ,że to co zostanie wynegocjowane zostanie dotrzymane.
    • Po trzecie : - identyfikacja interesów stron i poszukiwanie rozwiązań dla sprzecznych interesów to główny punkt koncentracji uwagi negocjatorów.
    03.09.2014kategoria NEGOCJACJE
  • Napisz do mnie:

    • Wyślij

Multimedia

Dlaczego został Pan mediatorem