BLOGMaciejBOBROWICZ

  • 0204/2014

    Dlaczego kwestionowanie faktu, że w negocjacjach nie "ulegamy" emocjom nie ma sensu?

    Często w rozmowach , debatach czy negocjacjach słyszę pogląd o tzw racjonalnym podejmowaniu decyzji.
    "Mnie emocje nie dotyczą  - w pełni kontrolujemy sytuację i nasze emocje."
    Taki pogląd oznacza, że właściciel tego poglądu niewiele wie o tym czym są emocje i jak na nas wpływają - ale i to gorsze uważa się za świetnego negocjatora.
    Dlaczego tak myśli? No bo przecież on "nie podlega emocjom".  Inni może tak - a on nie. Więc jest lepszy. Jest też  /w jego mniemaniu / lepszym negocjatorem.

    A jak jest naprawdę ?

    Kevin Ochsner jest profesorem Columbia University i zajmuje się odkrywaniem tego jak "działają " emocje.
    Przeprowadził badania obrazujące reakcje naszego mózgu z użyciem magnetycznego rezonansu jądrowego. Wynik badań : "staranie się " ,by czegoś nie odczuwać nie daje rezultatu.. Czasem nawet przynosi skutek przeciwny.
    Każde zdarzenie wpływa na nasze emocje. Ucieczka od nich jest niemożliwa /- można jedynie starać się  ukrywać emocje  /z większym czy mniejszym powodzeniem /
    Całkowita kontrola emocji jest w zasadzie niemożliwa ...
    Wbrew temu "kontrolerów emocji" spotykam często ...
    Siedzą przy stole z kamienną "botoksową " twarzą w nieruchomej ,statycznej postawie.
    Nie komunikują nic. Tak im się przynajmniej wydaje ...

    02.04.2014kategoria NEGOCJACJE
  • Napisz do mnie:

    • Wyślij

Multimedia

Dlaczego został Pan mediatorem